Ta wersja nie zawiera glutenu ani mleka i jest ogólnie nieprawdopodobnie dietetyczna. Poleciła mi je Pani Dietetyk, ich spożywanie rozwiązuje większość problemów zdrowotnych. Właściwie to jej przepis przewidywał użycie tylko mąki amarantusowej ale to się okazało nie do zjedzenia. 20% tej mąki to dawka (przynajmniej dla mnie) maksymalna. Robię je więc głównie z gryczanej pełnoziarnistej. Poza tym dodałam jeszcze jajko, które nie było przewidziane ale mam nadzieję, że nie niweluje zbawiennych właściwości. W porównaniu ze stosowanym przeze mnie wcześniej tradycyjnym przepisem na bliny, nie zawierają mleka, masła i zwykłej mąki, zawierają za to podsmażoną na oliwie cebulę.

Składniki:
220g mąki gryczanej (ja używam pełnoziarnistej)
50g mąki z amarantusa
1 żółtko
1 białko
300-350ml wody
1 łyżka oliwy z oliwek
1 paczka suchych drożdży
1 1/4 łyżeczki soli
ewentualnie 2 drobno posiekane cebule
oliwa do smażenia
Przygotowanie:
Wsypać do miski mąkę, sól i drożdże. Wlać wodę i żółtko. Podsmażyć na oliwie drobno posiekaną cebulę, przestudzić i wrzucić. Zmiksować dokładnie. Ubić białko, dodać i szybko wymieszać z ciastem. Odstawić do wyrośnięcia na jakieś 30 minut.
Potem smażyć na oliwie okrągłe placki.
10 komentarze: