
Wykorzystałam przepis Basi, u której podobny dziad i baba wyglądali wyjątkowo przystojnie. Zamieniłam tylko mąkę pszenną na jakąś własną mieszankę. Nie zastosowałam się do zalecanego w przepisie czasu chłodzenia ciasta, miał być dzień albo dłużej a była godzinka, bo strasznie byłam ciekawa co mi wyjdzie :). Następnym razem postaram się już zrobić tak jak trzeba.
No i proszę, zdjęcia są bardzo robocze bo piszę to o 3 w nocy, ale jestem strasznie szczęśliwa i zadowolona z efektu. Wzorek się nie rozmył, a ciasteczka są naprawdę pyszne. To w zasadzie nie pierniczki tylko takie maślane herbatniki z przyprawami, procedura przygotowania ciasta jest podobna do tej stosowanej w przypadku sablés, zawierają trochę mniej masła, jego smak jest jednak wyraźnie (i bardzo przyjemnie) odczuwalny.
Foremki są drewniane, ręcznie wycinane, a więc nie ma ryzyka, że ktoś na świecie będzie miał identyczną parkę jak ja. Baba wychodzi u mnie lepiej, ma wyraźny wzorek i okrągły kształt, dziad natomiast jest dość rachityczny, cienki w pasie jak jakiś kolarz, w związku z czym kilka razy utracił nogi przy wyskakiwaniu z foremki (nosi grube, ciężkie pumpy). Ma też bardzo mało wyraźny wzór (może go jakoś pogłębię, żeby bardziej pasował do żony). Zdecydowanie lepiej wygląda na tle, czyli jak się wykroi ciasteczko nożem wokół całej drewnianej foremki. No ale razem z babą wyglądają super!
Podsumowując ślicznie dziękuję Tili za foremki a Basi za przepis :)
Speculaas
Przepis na stronie Basi
250g mąki bezglutenowej*
1/2 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia
po pół łyżeczki: cynamonu, goździków, kardamonu, gałki, imbiru, mielonej kawy i białego pieprzu
100g masła
125g cukru
1 jajko
skorka starta z całej cytryny
50g mielonych migdałów
Mąkę wymieszać z proszkiem, przyprawami. Masło utrzeć z cukrem (Basia radzi cukier demerara), wetrzeć jajko, skórkę z cytryny, na końcu migdały. Do maślanej masy dodawać porcjami przyprawioną mąkę, ciasto uformować w kulę i schować na dzień bądź dłużej w chłodnym miejscu. Następnie formować, bądź wykrawać pierniki, piec 30 minut w 150°C (lub 45 minut w 125°C).
*Użyłam mniej więcej 100g brązowego ryżu, 60g prosa, 60g skrobi ziemniaczanej, 30g kleistego ryżu i 1/4 łyżeczki gumy ksantanowej.
23 komentarze: